W pewnym mieście mieszkała dziewczynka o ksywce Złotowłosa. Mówiono tak na nią bo nikt nie pamiętał, jak się nazywała( nawet ona sama). Pewnego dnia mama wysłała dziewczynkę po .. (z powodu że czytają to też dzieci poniżej 12 lat nie napiszę tego, ale dla osłody dodam, że esemesy w 36 i 6 się nie kończą. Podpowiem tylko że jej rodzice tego nie uzyli i dlatego ona powstała). Złotka ubrała się i wyszła z domu. Nagle z nieba zaczą sikać deszcz.Złotowlosa schowała sie pod najbliższy daszek. Stały tam trzy ławki:jedna mała, druga średnia, a trzecia duża. Na każdej stało piwo: na pierwszej żywiec, na drugiej tyskie, a na trzeciej Heineken. obok piw leżały też podarte kalesony.
Złotowłosa niewiele mysląc wzięłła żywca i zdrowo soobie łyknęła. Jednak browar jej nie smakował, więc go odłożyła. Wzięła hainekena ale on też jej nie smakował. Wreszcie spróbowała Tyskiego. Była tak zachwycona jego smakiem, że wypiła cały. Później zauważyła, że ma mokrą sukienkę. Wzięła pierwsze kalesony. Były za małe i się rozdarły. Wzięła następne. były za duże, więc pozszywała je w niektórych miejscach, ale były niewygodne. założyła ostatnie - były w sam raz.
Złocia poczuła się bardzo senna. Polżyła sie na pierwszej ławce. była za krótka. Położyła się na najwiekszej. Była za długa i szeroka. Spróbowała więc średniej. Była taka wygodna, że dziewczynka od razu zasnęła.
Wtedy pszyszło trzech żuli. Jeden był chudym karzełkiem, drugi był normalny, a trzeci wysoki i gruby(całkiem jak Lech Wałęsa - kupa mięsa).
Pierwszy: Kto wypił nasze browce?
Drugi: Kto zepsuł nasze kalesony?
Trzeci: A kto to spi na ławeczce?
Złotka słodko spalła, bo była strasznie upita , więc postanowili ją zgwałcić, a że miała w kkoszyku to, po co poszła do sklepu użyli tego(pamiętajcie że to czytają dzieci poniżej 12 lat!!!).
A morał tej bajki jest krółtki i niektórym znany- nie kładź sie spać, gdy jesteś nachlany.